Pięć teorii: Dlaczego lekarze grają?

Niech uzdrawiająca moc dźwięków będzie z Nami

autor: Marek Kania*
konsultacja merytoryczna: prof. Jerzy Woy-Wojciechowski**

1.Teoria zdrowotna, czyli koncepcja szamana

W dzisiejszych czasach muzyka w służbie medycyny to osobna dziedzina wiedzy – muzykoterapia. W przeszłości podobne metody były wykorzystywane przez szamanów i czarowników. Łączyli oni dźwięk, muzykę, rytm, ruch, zmysł smaku i powonienia, wykorzystując wszystkie dostępne im sposoby kontaktu z chorym, aby wyeliminować chorobę i przepędzić „złe duchy”. Według tej koncepcji lekarze-muzycy niejako wracają do źródeł, bo organizując koncerty w szpitalach, odwołują się do tych praktyk w nadziei na szybszą rehabilitację i powrót do zdrowia swoich pacjentów.

2.Teoria humanizacyjna, czyli koncepcja podmiotu

W połowie XIX wieku średnia długość życia statystycznego mieszkańca Ziemi wynosiła mniej niż 40 lat. Rozwój techniki sprawił, że doszło do niespotykanego w historii ludzkości postępu medycyny i związanego z tym rozwoju nowych technik diagnostycznych i terapeutycznych. Spowodowało to prawie dwukrotny wzrost średniej długości życia ludzi a wyścig technologiczny w technice medycznej nadal trwa. Wszystko ma jednak swoją cenę. Lekarze schowani za wykresami wyników, badań, monitorami komputerów, ankiet, wynikami badań diagnostycznych, ale także związanych z tym kodowaniem, punktacją, wypisywaniem dziesiątek druków i wpisywaniem mnóstwa liczb, tracą sprzed oczu podmiot tej działalności – człowieka, swojego pacjenta – gdyż po prostu fizycznie nie mają dla niego czasu. Sami to doskonale czują i widzą, nie godzą się z tym, a każda akcja budzi reakcję. Według tej koncepcji muzyka wykonywana przez lekarzy jest ich naturalnym odruchem, protestem, ludzką reakcją, na postępującą biurokratyzację i dehumanizację współczesnej medycyny.

3.Teoria epidemii, czyli koncepcja wirusa

Współczesny świat w dobie samolotów i Internetu na naszych oczach staje się globalną wioską. Niesie to za sobą także wiele zagrożeń. Sen z oczu epidemiologów spędza zagrożenie wywołane nieznanym drobnoustrojem, który poprzez swą szczególną zaraźliwość w błyskawicznym tempie rozprzestrzenia się po kraju, kontynencie i jako pandemia o globalnym zasięgu dziesiątkuje naszą cywilizację. Takie rzeczy już miały nieraz miejsce w historii ludzkości. Czy naprawdę jesteśmy w stanie dzisiaj tego uniknąć? Otóż koncepcja epidemii zakłada, że przedziwne zachowanie poważnych ludzi, jakimi są najczęściej dobrze znani w swoim środowisku lekarze, jest wywołane właśnie przez takiego niezidentyfikowanego wirusa. Owo „przedziwne zachowanie” polega m.in. na wyciąganiu z kątów, pawlaczy i strychów swoich zakurzonych nut, pulpitów i instrumentów, aby razem grać. Analizując aktualne doniesienia na temat miejsc, w których można posłuchać muzykujących lekarzy, okazało się, że wirus ma się bardzo dobrze, a wszelkie próby zniszczenia ognisk infekcji zakończyły się dotychczas niepowodzeniem 🙂

4.Teoria falowa, czyli koncepcja rezonansu akustyczno-elektromagnetycznego

Fala elektromagnetyczna to zaburzenie pola elektromagnetycznego, które może rozchodzić się w próżni lub w ośrodku materialnym. Wywołana jest zmianą rozkładu ładunków elektrycznych, a gdy się porusza, może osiągać prędkość światła. Innym typem fali jest fala akustyczna. To podłużna fala mechaniczna, która może rozchodzić się w cieczach, ciałach stałych i gazach. Według teorii falowej lekarze są szczególnie narażeni w porównaniu z innymi grupami zawodowymi na codzienny kontakt z obydwoma rodzajami fal z racji stosowanych metod diagnostycznych i terapeutycznych (ekg, rtg, usg, angiografia, koronarografia, tomografia komputerowa, scyntygrafia, radioterapia,…itd.) co powoduje, że tak jak pudło rezonansowe instrumentu smyczkowego wzmacnia dźwięk przeniesiony ze struny, tak lekarze podświadomie, w wyniku nagromadzenia wszystkich fal wokół siebie, zaczynają grać (rezonować) na instrumentach, wytwarzając fale dźwiękowe. Teoria falowa nabiera szczególnego, głębokiego wymiaru, jeśli uwzględni się w niej najważniejsze aspekty charakteru ludzkiej egzystencji bezpośrednio związane z zawodem lekarza – zdrowie i chorobę oraz życie i śmierć jego pacjentów.

5.Teoria „tolubienia”, czyli koncepcja dobrej zabawy

Każda zabawa w sympatycznym i miłym towarzystwie sprawia przyjemność i jest uznawana jest za dobrą. Dodatkowo, gdy wszyscy jej uczestnicy lubią to samo, to nabiera ona szczególnego charakteru. Koncepcja ta jest niezwykle prosta, może dlatego wydaje się najbliższa prawdy. Zakłada ona, że my lekarze-muzycy, po prostu – TO LUBIMY

*Autor jest lekarzem-specjalistą chorób wewnętrznych i kardiologii a jednocześnie muzykiem- instrumentalistą (skrzypce). Jest zatrudniony w Wojewódzkim Centrum Medycznym w Opolu i Opolskim Centrum Onkologii gdzie wykonuje badania echokardiograficzne i konsultuje kardiologicznie chorych na nowotwory.

**Konsultant jest profesorem medycyny, specjalistą ortopedii i traumatologii oraz medycyny nuklearnej, autorem około130 prac naukowych i prezesem Polskiego Towarzystwa Lekarskiego a jednocześnie muzykiem -pianistą , założycielem i kierownikiem Teatrzyku Piosenki Lekarzy „Eskulap”, kompozytorem muzyki filmowej i autorem muzyki do około 200 piosenek m.in „Kormoranów”(Piotr Szczepanik) czy ”Tylko nie Pal”(Maryla Rodowicz)